Przepraszam za dość długą przerwę. Dzisiejszy wpis to początek letnich wpisów, więc odrazu zapowiadam ,że niedługo planuje kolejne wspaniałe podróże.
Podróż zajęła nam 1,5 h . Po dojechaniu na miejsce wykupiliśmy bilety wstępu , oraz wycieczkę po pałacu. Od razu chciałbym poradzić- jeżeli chcecie pojechać tam tylko po to by zobaczyć zamek , to się nie opłaca. Należy wykupić wycieczkę po zamku, ponieważ tylko wtedy zrozumiecie, dlaczego taka piękna posiadłość została zbudowana w tym miejscu, historię budowli , a także ludzi, którzy tam mieszkali.
Budowla jest zabytkiem chronionym przez Ministerstwo Kultury. Należała ona do rodu Tiele-Winkeler. Przód pałacu nie jest zachwycający, natomiast najpiękniejszy jest tył rezydencji, który prowadzi na ogrody. Środkowa część pałacu zbudowana w stylu barokowym i jest to najstarsza część budowli, wschodnia część to styl neogotycki, natomiast zachodnia- neorenesansowy. Zaraz za wyjściem znajduje się tam wielki staw z fontanną. Idąc dalej znajdujemy się w ogrodzie, który ja bym raczej nazwał laskiem, gdyż spacerujemy wzdłuż drzew i małych kanalików. Gdy pałac był u szczytu swojego majestatu po tych kanalikach w ogrodzie pływały gondole. W samym ogrodzie można zauważyć przepiękne i ogromne rododendrony .
Sam pałac posiada 99 wież i wieżyczek. Dlaczego 99 a nie 100? Otóż właściciel budowli specjalnie zrobił taki zabieg , ponieważ gdyby było 100 wieżyczek to wtedy hrabia Tiele-Winkeler musiałby posiadać własne wojsko i płacić większy podatek. Dlatego też było to swoistego rodzaju zagranie aby nie utrzymywać kosztownego wojska.
Pałac i sam ród Tiele- Winklerów stanowił bardzo ważną rolę w ówczesnych Niemczech. W 1912 r. gościem hrabiego Franza był sam cesarz Wilhelm II.
Moja wycieczka po pałacu rozpoczęła się od holu głównego. W tej części znajduje się najstarszy element w pałacu, a mianowicie podłoga, która przetrwała pożar. Przechodząc dalej szliśmy do bawialni/kawiarni, która w czasach świetności stanowiła pokój dla oczekujących na wizytę u hrabiego. Następnie wielkimi drewnianymi schodami przeszliśmy do „salonu”, który dawniej stanowił sale lustrzaną. Na ścianach widoczne są złote ramy , dawniej w tych ramach były lustra, co tworzyło zapewne wspaniały widok. Dalej przeszliśmy do dawnej biblioteki. Schody , którymi wchodziliśmy do góry w linii prostej przez aulę prowadziły prosto do gabinetu hrabiego. Jego gabinet był na planie litery „L”. Wchodząc do środka przechodziło się pierwszą część przy czym stawał się przed schodami na podwyższenie i zwyczajnie kłaniało się hrabiemu, który miał swoje biurko na końcu podwyższenia. Z gabinetu przeszliśmy małymi schodkami do kaplicy , która była pod gabinetem hrabiego.
Zamek jest przepiękny, wiele rzeczy i architektury niestety zostało spalone lub skradzione podczas wkroczenia wojsk radzieckich na ziemie niemieckie. Rosjanie zajęli posiadłość i uczynili z niej po prostu stacje swoich wojsk.
Nieopodal pałacu jest wielkie jezioro , które powstało przez zrzucenie bomby radzieckiej , a ponieważ tereny te wyróżniają się dużą wilgotnością bardzo szybko powstało tam właśnie te jezioro.
Chciałbym Wam bardzo serdecznie polecić wycieczkę do tego miejsca. Nie trzeba koniecznie jechać do Bawarii czy jeszcze dalej , aby zobaczyć piękne pałace. Zdecydowanie ta wycieczka była niezwykła. Polecam !!!
Jezioro koło pałacu
Wschodnie skrzydło pałacu
Zachodnie skrzydło pałacu
Podłoga w holu pałacu- jedny orginalny element sprzed pożaru
Kawiarnia, dawniej poczekalnia dla gości hrabiego
Sala lustrzana
Balkonik hrabiego w auli
Dawna biblioteka
Pierwsza część gabinetu hrabiego
Biurko hrabiego , dawniej stało ono w drugiej części gabinetu
Druga część gabinetu hrabiego
Kaplica pod gabinetem.
0 komentarze:
Prześlij komentarz